fbpx
Krytyka religii

20 powodów dla których warto walczyć z religią

Można powiedzieć, że jak się w coś nie wierzy, to jest to obojętne. Dlaczego więc tyle energii wkłada się w walkę z religią i dlaczego istnieją strony takie, jak ta? 

Powodów jest wiele. Zanim je wymienię, chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że każdy ma prawo wierzyć w to, w co mu się podoba i tu nie chodzi o krytykę wiary samej w sobie. Na dzień dzisiejszy wierzenia religijne dotyczą nie tylko osób posiadających te wierzenia, skoro więc religia wpływa na ogół społeczeństwa na wiele sposobów, to musi się też liczyć z krytyką. A że religie uważają się za wyjęte spod wszelkiej krytyki, to głosy sprzeciwu często kończą się emocjonalnymi wymianami zdań.

Przyjrzyjmy się 20 powodom, które uwydatniają to, co jest z religią w dzisiejszym wydaniu nie tak i dlaczego należy się temu przeciwstawiać.

#1 Religia prowadzi do nadużyć.

Czy to nadużycia polityczne jak w Polsce, czy nadużycia seksualne, jak w krajach muzułmańskich, czy pedofilskie, jak w Kościele katolickim na całym świecie, religia często staje się narzędziem do wykorzystywania innych. Zarówno na podstawie legalnie działających religii, jak i sekt, takich jak „Dzieci Boga” widzimy, że jest całe mnóstwo podłych czynności, które ludzie są w stanie zrobić wyłącznie pod wpływem indoktrynacji religijnej.

#2 Religia ogranicza wolność w imię dogmatów.

Religia zabija marzenia przez blokadę In Vitro, skazuje na AIDS przez wrogość do antykoncepcji i odbiera życie przez odmowę transfuzji krwi.

Znane są liczne przypadki, w których pacjenci zmarli przez odmowę transfuzji krwi (nierzadko są to niewinne dzieci), jednak mimo to, Świadkowie Jehowy opisują na swojej stronie takie przypadki jako MIT.

Emma Gough z mężem
Na zdjęciu znajduje się młoda Emma Gough i jej mąż Anthony, świadkowie Jehowy. Pozbawili swoje dzieci matki, ponieważ Emma po urodzeniu bliźniaków potrzebowała transfuzji krwi, której ŚJ nie przyjmują ze względów ideologicznych. Zmarła, mając 22 lata.

#3 Religia wpływa nie tylko na wierzących.

Dzieci w przedszkolach są zabierane do kościołów, a świeckie szkoły państwowe kipią od krzyży i różańców. 

Roczny budżet na lekcje religii wynosi tyle, ile suma wszystkich datków ze wszystkich finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (sic!). Na domiar złego, polska polityka to jeden wielki Kościół, tylko bez koloratek.

Komiks Rynn Rysuje
Komiks autorstwa Rynn rysuje

#4 Religia opiera się na bezpodstawnych wierzeniach.

Często mówi się, że warto pielęgnować wiarę, ponieważ przynosi ludziom ukojenie i nadaje sens istnienia. Gdyby jednak ktoś bliski z Twojej rodziny wierzył, że jest mężem królowej Elżbiety, to należałoby mu pomóc, czy stwierdzić, że skoro jest szczęśliwy, to powinno się szanować jego urojenia?

#5 Religia blokuje krytykę.

Obraza uczuć religijnych, czyli artykuł 196 Kodeksu Karnego, to bardzo nadużywany zapis. Statystyki policyjne wykazują, że w latach 1999-2016 wszczęto aż 893 postępowań związanych z urażonymi uczuciami osób wierzących.

Skoro można krytykować poglądy polityczne i opinie na różne tematy, to dlaczego nie można krytykować religii? Czy ja powinienem zostać pozbawiony wolności na 2 lata za napisanie tego artykułu, jeśli obraża kogoś wierzącego?

Warto zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie takie podejście doprowadziło do rozwinięcia abstrakcji, jaką jest „islamofobia” i to właśnie dlatego ludzie boją się o swoje życie, gdy znajdują odwagę na krytyczne stwierdzenie w kierunku islamu.

Punkt ten zamknę słowami Douglasa Adamsa, pochodzącymi z książki „Łosoś zwątpienia”:

Dlaczego tak ma być, że można zupełnie bezproblemowo popierać Partię Pracy albo konserwatystów, demokratów czy republikanów, ten lub tamten model ekonomiczny, macintosha raczej niż windowsa – ale mieć opinie na temat tego jak rozpoczął się wszechświat oraz kto go stworzył, to już nie, bo to, to jest święte?
Douglas Adams
Douglas Adams
Pisarz, dziennikarz i scenarzysta

#6 Religia tworzy podwójne standardy.

Wiara Łatwowierność nie jest cnotą nigdzie, poza światem religii, czego dowodem są osoby religijne żądające dowodów na nieistnienie Boga, zamiast dostarczyć dowody na jego istnienie.

Błąd argumentum ad ignorantiam
Czy potrafisz udowodnić, że Święty Mikołaj nie istnieje? Porównywanie Boga do Mikołaja, czy Smerfów może wyglądać na żart, ale reductio ad absurdum, czyli odwoływanie się do skrajności, jest formą argumentu, który usiłuje ustalić roszczenie poprzez wykazanie, jak dany tok myślenia może doprowadzić do absurdu lub sprzeczności jeśli faktycznie uznamy go za prawidłowy.

Jest natomiast jeden sposób, aby osoba wierząca krytycznie spojrzała na religię — wystarczy, że to będzie inna religia.

Podwójne standardy religii

#7 Religia usypia krytyczne myślenie.

Jest naszym obowiązkiem społecznym, aby rozwijać się w osądach tego, co jest prawdziwe, a co nie. Przyzwolenie na coś, czego z założenia nie należy podważać, jest olbrzymim krokiem w tył na drodze rozwoju człowieka.

Jeszcze żadna cywilizacja w historii nie ucierpiała od nadmiaru racjonalnego i krytycznego myślenia. Nie można tego samego powiedzieć o braku tych — tak ważnych dla rozwoju — elementów.

#8 Religia jest wyjęta spod racjonalnej oceny.

Zarówno wierzący, jak i niewierzący, nie akceptują przemocy seksualnej względem dzieci, ale kłócimy się przy poruszaniu tematu pedofilii w Kościele. 

Zarówno wierzący, jak i niewierzący nie akceptują wszelkich form braku empatii, ale kłócimy się przy poruszaniu tematu moralności. 

Zarówno wierzący (z założenia), jak i niewierzący nie chcą, aby instytucje religijne były skupione na władzy i pieniądzach, ale kłócimy się przy poruszaniu tematu wpływów Kościoła katolickiego w polityce.

#9 Religia dzieli.

Od skłóconych rodzin, po skłócone państwa, religia stanowi katalizator konfliktów. 

W każdej religii przypomina się, że „Bóg kocha tylko nas, a nie ich”. Każda osoba wierząca jest święcie przekonana, że to właśnie ONA ma to szczęście, że wychowano ją zgodnie z zasadami akurat tej religii, która jest prawdziwa.

Ta prawdziwa religia

#10 Religia jest niemoralna.

Piekło to nieskończone cierpienie za skończoną „zbrodnię”. Sam fakt straszenia dzieci piekłem jest przerażająco niemoralny, a grzech pierworodny to obarczanie winą kogoś, kto nie zrobił nic złego.

Religia tak trwale zagrzała sobie miejsce ostatniego bastionu moralności, że przeciętna osoba wierząca nie zastanawia się, czy czułaby się bezpieczna, gdyby sądy i policja rozliczały ludzi na podstawie moralności biblijnej (nie daj Boże, wliczając kary za grzech w myślach). 

Religie pokazują na własnym przykładzie, że moralność uniwersalna nie jest koncepcją wartą pielęgnowania. O wiele lepsze jest branie pod uwagę różnych czynników i traktowanie świata i społeczeństwa takim, jakim jest — skomplikowanym i złożonym, w którym narracja religijna już dawno nie stanowi zadowalającego rozwiązania. 

Ocena co jest dobre, a co złe, często wymaga analizy i ustępstw — życie nie jest czarno-białe, jakim maluje je Biblia. Religie zadbały o to, aby wierni uważali sam pomysł względnej moralności za wygodny wymysł ludzi, którzy tworzą wymówki pod złe uczynki. W taki sposób giną dzieci, którym nie udzielono pomocy medycznej i kobiety, które nie zgodziły się na przerwanie ciąży pomimo tego, że oznaczało to wyrok zarówno dla dziecka, jak i matki.

 
In Vitro - Andrzej Rysuje
Komiks autorstwa andrzejrysuje.pl

#11 Religia daje sztuczne poczucie bezpieczeństwa.

Człowiek nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania, ale religia mimo wszystko je zapewnia. Podawanie łatwych odpowiedzi na trudne pytania gasi naturalną ciekawość człowieka.

Uniknięcie błędnej odpowiedzi

#12 Religie tworzą fałszywy obraz rzeczywistości.

Wszystkie wyznania żerują na fakcie, że o wiele fajniej jest być nieśmiertelnym wybrankiem Boga, niż śmiertelną łysą małpą, która nauczyła się komunikować swoje osiągnięcia na następne pokolenia. 

To nie przeszkadza ludziom religijnym zarzucać, że to ateistom brakuje pokory i się wywyższają. Jak powiedział Michael Nugent, „Ateizm to aroganckie przekonanie w to, że cały Wszechświat nie został stworzony dla ludzi”.

#13 Religie uczą tak, jakby miały wyłączność na szczęście i dobro.

Religia nie uznaje czegoś takiego jak spełnione życie ateisty, czy głębokie doświadczenia duchowe bez wiary w duszę. Osoba zindoktrynowana jest w stanie wmówić osobie niewierzącej, że tylko jej się wydaje, że jest szczęśliwa, bo bez Boga w sercu nie jest nawet w stanie zaznać prawdziwej miłości. 

Wg myśli religijnej nie da się być po prostu homoseksualistą — można być tylko rozwiązłym i zboczonym homoseksualistą. 

Nie da się być po prostu ateistą — można być tylko smutnym, bezcelowo istniejącym ateistą bez wartości moralnych. 

Religia usilnie demonizuje wszystko, co nie mieści się w ramach jej nauk. W sposób niesłuszny i niesprawiedliwy zastrasza wierzących, aby przypadkiem nie przyszło im do głowy iść w danym kierunku. 

#14 Religie wykorzystują naiwność.

Gdyby ludzie byli nieświadomi istnienia religii do 20 roku życia, to koncepcja Boga, który steruje światem, czyta w myślach i nie lubi masturbacji, byłaby uznana za kiepski żart. Świat nie byłby nawet podobny do tego, co obserwujemy dziś, gdyby nie wpajano nam wiary za dzieciaka.

A to nie tak działa prawda. Prawda jest tak samo prawdziwa, czy ma się lat 5, 50, czy 100. Jak więc o religii świadczy fakt, że jej sukces polega na zagnieżdżeniu ideologii w wieku, w którym nie potrafi się jeszcze myśleć krytycznie i uwierzy we wszystko, co powiedzą dorośli?

 

#15 Religie szkodzą edukacji.

Kreacjoniści ubliżają wszystkim, którzy nie uznają wieku Ziemi wg ich obliczeń – 6000 lat i naciskają na zmiany programów nauczania, również w krajach rozwiniętych.

Myślisz, że Polaków takie rzeczy nie dotyczą?

Polacy o teorii ewolucji
Powyższe dane, ilustrujące smutny fakt, że Polacy są jednym z przodujących krajów jeśli chodzi o wypieranie teorii ewolucji (co jest podwójnie ironiczne, zważywszy na fakt, że jest ona uznana za fakt przez Kościół katolicki), pochodzą z dwóch źródeł: Pierwsze, to wyniki sondażu TNS OBOP (obecnie TNS Polska) z 2006 roku — 30% Polaków wskazało, że ich zdaniem człowiek został stworzony w takiej formie, w jakim widzimy się dzisiaj. Drugie źródło, bardziej aktualne (2016), to wyniki badań Pew Research Center, wykonanych w 18 krajach na 25 000 dorosłych. Tam wypadliśmy lepiej — już „tylko” 24% Polaków nie wierzyło w ewolucję. To, w jakim stopniu pocieszająca jest ta różnica, pozostawiam do indywidualnej oceny.

#16 Religie mają niezdrową obsesję na punkcie seksu.

O wiele więcej skupienia przeznacza się na tłumienie nieszkodliwych i przyjemnych zachowań seksualnych niż na szerzeniu miłości. A ma to tyle samo sensu, co ograniczanie jedzenia dodatków w bułkach z kiełbaskami w klipie komediowym „Całowanie Hanka w tyłek”:

#17 Religie są bogate w hipokryzję.

Kościół chce pomagać wszystkim, ale nie chce sam z siebie płacić podatków. 

Wierni uważają, że błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli, ale mają za złe, że ateiści nie uznają „licznych dowodów na istnienie Boga”. 

Osoby religijne wierzą w siłę modlitwy, ale gdyby któryś z nich zaczął się krztusić, zawsze wolałby, aby osoba obok wykonała rękoczyn Heimlicha, zamiast zacząć się modlić.

Bogaty Kościół, biedni ludzie
Podobno złoty tron znacznie zwiększa skuteczność modlitwy w intencji głodnych dzieci.

#18 Religia pierze mózg.

Wierny powinien czuć się winny, jeśli uprawia seks przedmałżeński, jeśli nie chodzi do kościoła i jeśli je mięso w piątek. Najwięcej winy powinni odczuwać ci, którzy kochają kogoś innego tej samej płci. 

Religia zasiała w nas permanentne poczucie winy za rzeczy, które ktoś inny, bez logicznych podstaw, ocenił jako dobre i złe. A to i tak pikuś, bo zgodnie z naukami chrześcijaństwa, masz w sobie winę z samego faktu, że istniejesz.

Jeśli uważasz, że stwierdzenie, że „religia pierze mózg” to za dużo, to zastanów się ponownie. Przecież nikt z nas nie jest świadomy cały czas. Ufamy sobie i pewnym procesom, nad którymi czasami przejmujemy trochę kontroli. Nie spędzamy wszystkich chwil na świadomym planowaniu wszystkiego, ale potrafimy wieść szalenie skomplikowane życie. Już od poziomu biologicznego, gdy nie myśląc o tym, wykonujesz szalenie skomplikowane czynności podczas trawienia zjedzonego właśnie jabłka, po rzeczy abstrakcyjne, jak zaangażowanie w miłości do czegokolwiek co kochasz. Bo uczucie kochania pojawia się samo — możesz to pielęgnować, lub kawałek po kawałku tracić, gdy czasami tylko, jedynie na chwilę, podejmujesz jakąś decyzję świadomie. Każdego dnia tworzymy nieskończenie skomplikowaną siatkę różnych zestawów takich decyzji — jedne dotyczą kariery, inne dzieci, jeszcze inne dbania o swoje zdrowie, finanse, humor, zachowanie sensu, szczęście.

Jak myślisz, czy w takim gąszczu decyzji, szybciej szczęście odnajdzie osoba, która skupia uwagę na swoich celach bez poczucia winy za coś, czego nawet nie zrobiła, czy osoba, która nieprzerwanie, w każdym punkcie w całej przestrzeni swojego życia, ma z tyłu swojej świadomości podszewkę winy tak wielkiej, że sam Bóg i Stwórca zmaterializował się, aby ponieść bolesną śmierć dla jej odkupienia?

Poczucie winy wpływa na wszystko, co robisz. Nie ma znaczenia, ile poświęcisz temu świadomej uwagi. Ktoś może powiedzieć, że religie takie jak chrześcijaństwo są mniej szkodliwe od religii takich jak islam, bo nie powodują wybuchów i ścinania głów. W porządku, nie powodują. Ale wszystkie religie, w każdej chwili, z każdą decyzją, ścinają każdą głowę, którą nigdy nie zostaniesz.

#19 Religie niesłusznie demonizują ateizm.

Nie ma nic złego w byciu niewierzącym, a brak wiary nie odbiera radości z życia, ani nie prowadzi do chaosu. Wierzący, pod wpływem propagandy religijnej, uważają jednak inaczej. Lista absurdów, które regularnie padają w kierunku ateistów, jest bardzo długa.

#20 Religia marnuje życia.

Pośród argumentów przeciwko religii raczej nie umieszcza się samego faktu istnienia zakonnic, rabinów, księży, imamów itd., a uważam, że należy to uznać za jedną z rzeczy szkodliwych dla ludzkości.

Cieszy mnie to, że młodzi ludzie coraz rzadziej poświęcają życie na rzecz posługi religijnej, ponieważ stoi przed nimi życie o wiele bogatsze i pełne piękna, już nawet nie zważywszy na to, czy byliby wierzący, czy nie. Nie mam tu na myśli życia pełnego rozwiązłości seksualnej, spożywania alkoholu i narkotyków, zabijania, kradzieży i jedzenia dzieci, tylko „zwykłe życie” pozbawione tak wielkiego bagażu ideologicznego, który ciąży na przedstawicielach wiar.

Ktoś mógłby powiedzieć, że ludzie poświęcający swoje życie religii są z tym szczęśliwi, a decyzja jest w zdecydowanej większości samodzielna. To prawda. Ale jaka jest szansa na to, że przewidywalne życie pełne wyrzeczeń i ograniczeń byłoby faktycznie wspanialsze od życia całkowicie wolnego z nieskończoną ilością możliwości?

Oczywiście wiadomo, że nie każdy duchowny miałby lepsze życie, w końcu jest za dużo czynników na takie wnioski. Uważam natomiast, że jest coś melancholijnego w rozmyślaniu, co ci wszyscy ludzie zrobiliby ze swoimi życiami, gdyby tylko nie byli skuci umysłowymi kajdanami religii.

5 1 vote
Article Rating
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Monika

Religie ograniczają człowieka w każdym aspekcie życia, dyktują co ma jeść, jak się ubierać, kogo kochać lub poślubić, a nawet jaką pracę wykonywać. Wolna wola? żart… można wybrać tylko rodzaj śmierci, a i to nie zawsze.

Dariusz

Szału tu nie ma. Dyskutantów niewielu:). Napracowałeś się, a mnie się nie chce zbijać wszystkich punktów. Wstaw tylko zamiast religia, ateizm, a też będzie pasować, i to czasami do kwadratu. Weźmy np. tylko punkt 15: Nie ma nic złego w byciu wierzącym, a wiara nie odbiera radości życia, ani nie prowadzi do chaosu. Ateista, pod wpływem propagandy ateistycznej uważa jednak inaczej. Lista absurdów, które regularnie padają w kierunku wierzących, jest bardzo długa. Dixit

Zbigi

Brawo!

Sebastian

Mogę wiedzieć gdzie podział się mój post?

Piotruś

Jeden zasadniczy powód dla którego NIE WARTO walczyć z religią: Bo to jest walka bez sensu, nie do wygrania. Gonienie za wiatrem, marzenie ściętej głowy. Religie istnieją od tysięcy lat a współcześnie jakoś nie tylko nie zniknęły ale wciąż ekspandują (o tym za chwilę). Mimo że dziś mamy już niby wszystko, by zaprzestać wiary: fenomenalną medycynę, wynalazki, wiedzę i Oświecenie, sekularyzację i ruchy antykościelne, Dawkinsa i Harrisa, itp. itd. Kilka artykułów anglojęzycznych dotyczących obecnego i przewidywanego rozwoju religii – od razu zaznaczam: to są wszystko bardzo różne źródła świeckie, pochodzące z popularnych i prestiżowych stron, z ostatnich kilku lat: -How… Czytaj więcej »